Mon06262017

Aktualizacja07:53:03 AM GMT

Back Autorskie Twórczość Poezja Polskie drogi (żelazne i inne)
+ 2
+ 0
Polskie drogi (żelazne i inne)
czwartek, 30 października 2014 10:54
Wpisany przez Ignacy Bernadzikowski
Ignacy

W wagonie ludzi ciągle przybywa,
Straż kolejową konduktor wzywa.
Straż konduktora wpycha z mozołem.
W miejsce, tuż za ostatnim kołem.
Pociąg ma ruszyć! To takie smutne.
Złomiarz powiedział - Sieć sobie utnę!
Już prądu nie ma. Gdzie? W pantografie.
Maszyny ruszyć więc nie potrafią.
Jest już autobus. Przy gołoledzi,
Kierowca sobie przy piwku siedzi.
Wie, że on nigdzie dzisiaj nie ruszy,
Bo śnieg już sypie, nie tylko prószy.
Ciąg dalszy może dopiszę w lecie
Gdy ruszą lody, znikną zamiecie.

Minęła zima, przyszły ulewy.
Woda podmyła tor prawy, lewy.
Woda zniszczyła też most drogowy.
O dalszej jeździe już nie ma mowy.
Grupka się ludzi wałęsa brzegiem,
Jedni pod górę, lub z rzeki biegiem.
Chcą się przemieścić lub przeleźć brodem,
A woda niesie od mostu kłodę.
Woda głęboka, szans tutaj nie masz,
To jest podróżnych zwykłych dylemat.
Pociąg się cofnął podmytym torem,
I teraz stoi pod semaforem.
Podróżny buty sobie osuszył,
A pociąg stoi w tej mokrej głuszy.
W wodzie się macza promowa lina.
„Targi” z promowym trzeba zaczynać.
A promowego coś dzisiaj suszy,
No i przepisów nie chce naruszyć.
Ktoś kombinuje z drągiem przy linie,
I prom już z prądem w dół rzeki płynie.
Tutaj zakończę, choć trzeba dodać.
Transportem rządzi u nas pogoda.
Tak toto, tak toto, tak. Plusk.

W wagonie ludzi ciągle przybywa,

Straż kolejową konduktor wzywa.

Straż konduktora wpycha z mozołem.

W miejsce, tuż za ostatnim kołem.

Pociąg ma ruszyć! To takie smutne.

Złomiarz powiedział - Sieć sobie utnę!

Już prądu nie ma. Gdzie? W pantografie.

Maszyny ruszyć więc nie potrafią.

Jest już autobus. Przy gołoledzi,

Kierowca sobie przy piwku siedzi.

Wie, że on nigdzie dzisiaj nie ruszy,

Bo śnieg już sypie, nie tylko prószy.

Ciąg dalszy może dopiszę w lecie

Gdy ruszą lody, znikną zamiecie.

 

Minęła zima, przyszły ulewy.

Woda podmyła tor prawy, lewy.

Woda zniszczyła też most drogowy.

O dalszej jeździe już nie ma mowy.

Grupka się ludzi wałęsa brzegiem,

Jedni pod górę, lub z rzeki biegiem.

Chcą się przemieścić lub przeleźć brodem,

A woda niesie od mostu kłodę.

Woda głęboka, szans tutaj nie masz,

To jest podróżnych zwykłych dylemat.

Pociąg się cofnął podmytym torem,

I teraz stoi pod semaforem.

Podróżny buty sobie osuszył,

A pociąg stoi w tej mokrej głuszy.

W wodzie się macza promowa lina.

Targi” z promowym trzeba zaczynać.

A promowego coś dzisiaj suszy,

No i przepisów nie chce naruszyć.

Ktoś kombinuje z drągiem przy linie,

I prom już z prądem w dół rzeki płynie.

Tutaj zakończę, choć trzeba dodać.

Transportem rządzi u nas pogoda.

Tak toto, tak toto, tak. Plusk.

Copyright (c) netFORMATOR.pl