Sat04292017

Aktualizacja02:39:54 PM GMT

Back Publicystyka Sport Siatkówka Gdy historia rodzi się na naszych oczach….
+ 3
+ 1
Gdy historia rodzi się na naszych oczach….
poniedziałek, 16 lipca 2012 12:42
Wpisany przez Ania Brożyc
Ania Brożyc


Męska piłka siatkowa stopniowo staje się synonimem euforii, sukcesu i niezapomnianych sportowych emocji. Z roku na rok, w Polsce wzrasta liczba jej zwolenników i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało to ulec jakiejkolwiek zmianie.

 

Każde kolejne zwycięstwo naszej reprezentacji cieszy jeszcze bardziej, a sama siatkówka, w konfrontacji z innymi dyscyplinami, zyskuje pozycję lidera w rywalizacji o miano sportu narodowego. Przed nami jednak największe sportowe święto najbliższych lat- Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Czy polscy siatkarze dostarczą nam, kibicom, kolejnych powodów do radości?

I edycja Ligi Światowej ruszyła w 1990 roku. Od roku 1998 uczestniczy w niej reprezentacja Polski. Jeszcze do niedawna wyniki osiągane przez naszych sportowców w tego typu rozgrywkach nie były zniewalające. Dwukrotnie, w 2005 i 2007 roku, otarliśmy się o podium. Wymarzonego medalu wciąż jednak nie udawało się ugrać. Aż do zeszłego roku…  12 miesięcy temu, 10 lipca, w meczu o 3 miejsce, polska reprezentacja pokonała Argentyńczyków 3:0 i tym samym zdobyła upragniony medal Ligi światowej. Polaków rozpierała radość i wiara w to, że worek wreszcie się rozwiązał. Któż jednak przypuszczał, że za rok to my będziemy tryumfatorami? Nawet w najśmielszych marzeniach nie sądziliśmy, że w ciągu jednej edycji Ligi Światowej kilkukrotnie osiągniemy to, co nieosiągalne było dla nas przez ostatnie 10 lat- w meczu o punkty pokonamy niezwyciężoną Brazylię. Apogeum szczęścia nastąpiło dnia 8 lipca 2012 roku. Wtedy to, w domach kibiców polskiej reprezentacji na całym świecie, polały się łzy radości. Pokonaliśmy USA, wygraliśmy finał, mamy złoto!

Dziś nikt nie ma już wątpliwości. Polaków stać na wiele. Po zwycięstwie w tegorocznej edycji Ligi Światowej, bez wątpienia jesteśmy głównymi pretendentami do zdobycia medalu na zbliżających się Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Czy ktokolwiek będzie w stanie nas pokonać? Największą zagadką pozostaje Rosja, która w tegorocznej edycji Ligi Światowej nie awansowała do finału. Brazylijczycy nie zachwycają formą sprzed lat, jednak należy pamiętać, iż są to czterokrotni medaliści Igrzysk Olimpijskich, którzy z pewnością zrobią wszystko, aby powtórzyć wynik z roku 1992 oraz 2004 i raz jeszcze stanąć na najwyższym stopniu podium. Polakom udało się to tylko raz. W 1976 roku, w Montrealu, pokonaliśmy zespół z ZSRR 3:2 i po raz pierwszy w historii polskiej siatkówki osiągnęliśmy to, o czym marzą sportowcy na całym świecie- zdobyliśmy złoto na Igrzyskach Olimpijskich. W tym roku, bez wątpienia, mamy ogromne szanse, by wynik ten powtórzyć. Niezależnie jednak od tego, co się wydarzy polska reprezentacja dla ludzi na całym świecie już stała się uosobieniem drużyny idealnej, drużyny, która może osiągnąć wszystko. Upór, pracowitość, współpraca między zawodnikami, walka o każdą piłkę, perfekcyjna gra w decydujących meczach, wykwalifikowany sztab szkoleniowy, odważne, ale trafne decyzje trenera, nieustające wsparcie kibiców- to wszystko wydaje się świadczyć o naszej potędze.

Kibice wszystkich kontynentów dziękują za niezapomniane sportowe emocje, ze wszystkich stron płyną pochwały i gratulacje. Siatkarska euforia przybrała na sile jeszcze bardziej. Niewątpliwie polscy siatkarze są naszą dumą narodową. Za co tak bardzo my, kibice, ich kochamy? Za to, że nigdy nie zawodzą, nigdy się nie poddają i oddają reprezentacji całych siebie. Za to, że nie są zadufani w sobie i korzystają ze sławy w sposób umiejętny, potrafią wykorzystać ją, jako środek do pomocy innym ludziom. Za to, że dzięki nim środowiska siatkarskie na całym świecie nieustannie przekonują się, iż Polska, to kraj zarówno wspaniałych sportowców, jak i fantastycznych kibiców. Wreszcie za to, że niczego nie udają, pozostają sobą, mimo rozgłosu, jaki osiągnęli.

Ich ciężką pracę, która skutkuje genialną grą, doceniają także „koledzy po fachu”, sportowcy. Specjalnie dla portalu netFORMATOR.pl, udało mi się porozmawiać z ich przedstawicielami.
Brazylijski środkowy, Marcelo Hargreaves da Costa- znany polskim kibicom z występów na parkietach Plus Ligi w barwach AZS Olsztyn w sezonie 2009/2010- tak komentuje zwycięstwo Polaków w tegorocznej edycji Ligi Światowej i obecną formę polskiej drużyny:
„  Myślę, że zwycięstwo Polski nie jest zaskoczeniem. Sukces ten budowany był przez lata. To było tylko kwestią czasu. Polska była zawsze jednym z najsilniejszych i najwyższych zespołów na tej planecie, a teraz Anastasi przyniósł jakość techniczną i system gry, którego brakowało. Inne drużyny narodowe, w tym reprezentacja Brazylii, będą mieć duży problem, aby pokonać Polskę na Olimpiadzie oraz w innych rozgrywkach w przeciągu najbliższych lat. Talenty, takie jak Kurek, Nowakowski i Bartman prawdopodobnie królować będą na światowych parkietach przez kilka najbliższych sezonów.”

Sympatyków piłki siatkowej spotkać możemy także wśród przedstawicieli innych dyscyplin sportowych. Jakub Kot, polski skoczek narciarski, medalista Mistrzostw Świata Juniorów z roku 2009, podkreśla, jak ważna jest postawa trenera i praca całego sztabu szkoleniowego w budowaniu formy zawodników:
„ Niewątpliwie trener, jak i cały sztab szkoleniowy, to bardzo ważne elementy każdej drużyny, każdego teamu. Do trenera trzeba mieć zaufanie, jednocześnie musi mieć on dobry kontakt z całą drużyną, posiadać autorytet. Poza trenerem jest jeszcze reszta osób, jak asystent, fizjoterapeuta itp., którzy pełnią równie ważne funkcje, chociaż o nich czasami się w ogóle nie wspomina. Zawodnicy + cały sztab muszą tworzyć zgraną drużynę i wtedy można liczyć na super wynik - jak w przypadku naszych siatkarzy. Według mnie w polskiej reprezentacji panuje świetna atmosfera, wszyscy się rozumieją i wspierają. Widać, że są silni i oni to wiedzą. Jak coś nie idzie, to potrafią się podnieść.”
Odnosząc się do szans medalowych, Kuba również jest spokojny o postawę naszych siatkarzy:
„ Szanse na olimpiadzie mamy naprawdę bardzo duże. Ale pamiętajmy, że olimpiada, to olimpiada, nie można myśleć tylko o medalu - trzeba cały turniej grać swoje, a jak nasi zagrają tak, jak ostatnio, to nie wątpię, że złoto będzie nasze. I oczywiście będę im kibicował, żeby to złoto przywieźli.”

Nie da się ukryć- siła tkwi w grupie. A gdy w dodatku grupę tę tworzą jednostki wybitne- wyniki prędzej czy później się pojawią, sukces jest takiej drużynie po prostu pisany. Charyzmatyczny szkoleniowiec na czele, grupa doświadczonych fachowców, dzięki którym nasi siatkarze mogą wznosić się na wyżyny swoich umiejętności i oni, dwunastka wspaniałych sportowców, mających za sobą rzeszę wiernych kibiców. Czy taki jest właśnie przepis na olimpijskie złoto? O tym przekonamy się już niebawem. Igrzyska olimpijskie rządzą się swoimi prawami, łatwo na pewno nie będzie. Przed nami wspaniałe sportowe emocje. Wspierajmy naszą drużynę, razem z nimi twórzmy historię piłki siatkowej. Sprawmy, by mogli być z nas dumni, tak jak my jesteśmy dumni z nich.

Copyright (c) netFORMATOR.pl